Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

sobota, 31 grudnia 2011

Inwentaryzacja

Podobno na koniec roku robi się podsumowania, raporty, rozliczenia.

Rok 2011 zapowiadał się na niczym się nie różniący od poprzednich. Ot praca, praca, praca, i ciągłe starania o dziecko. Aż tu w połowie roku niespodziewajka.

Zaczęłam rok w kompletnej rozsypce, lądując w styczniu w gabinetach fizjo i psychoterapeutów. Kończę jako nosicielka dwukilogramowej małej zarazy :) W niezłej kondycji fizycznej i psychicznej.

Dziś razem ze starym rokiem kończę 35tc. Dla maleństwa mamy już wszystko, od Astronomicznej ilości ciuszków po Zabójczo szerokie łóżeczko. Mam klapki do szpitala, mam już posiew w kierunku GBS zrobiony. I psychikę zrytą codziennymi snami o porodzie ;)

O ile w ten rok wchodziłam z nadzieją, że może będzie lepszy niż poprzedni, o tyle na przyszły rok nie mam żadnych oczekiwań, może poza tym, żeby się Tosia zdrowa urodziła :)

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! :)

4 komentarze:

  1. Jeśli to "Zaraza" to błagam, choć i zarażaj innych:D
    Samych naj!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tobie również wszystkiego naj, najlepszego. Trzymam kciuki by wszystko ułożyło się po Twojej myśli!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego naj naj w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. życzymy pomyslnosci i szczescia w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń