Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

poniedziałek, 26 grudnia 2011

... i po świętach?

Zaczęłam 35tc. Tosia zaczęła wściekle walczyć o kawałek podłogi, tzn rozpycha się łokciami i nogami jak może ;) Za trzy dni wizyta i zobaczymy, jak panna podrosła. Bo że podrosła to czuję nader wyraźnie, czasem wręcz boleśnie ;)

Ja się cieszę bo udało mi się w końcu przez te święta prawie kilogram przybrać ;) Ale żeby do tego doszło musiałam znowu zrobić akcję odstawienia feroplexu, bo przez te "żelazne" biegunki zaczęłam chudnąć mimo normalnego jedzenia. Zrobię jutro morfologię to się dowiem, jak moja hemoglobina stoi.


Wigilia i następne dwa dni świąt upłynęły pod znakiem błogiego lenistwa zakraszanego błogim obżarstwem. Jadłam wszystko to, co mamowa papka gazetowa odradza kobietom w ciąży - makowca (masa makowa w moim wykonaniu to w 70% orzechy, rodzynki i figi,maku tam jest najmniej :P), bigos w ilościach hurtowych (nie pękłam :P), karpia smażonego - uwielbiam tę rybę, jest pyszna i na dodatek je się ją tylko w święta, to jak miałam sobie jej odmówić??? Barszcz z uszkami domowej roboty był chyba z tego najzdrowszy :P

I znalazłam patent na bezsenne noce tudzież ogólne problemy z zaśnięciem - gorące kakao wypite w łóżeczku i w pięć minut mnie nie ma ;) Kładzie od razu na łopatki ;) Chyba mi wapnia brakuje skoro mnie na mleko naszło, nie piłam mleka całą ciążę... Jogurtami się ratowałam.

A jak tam Wasze święta? :)

4 komentarze:

  1. ojjj chciałabym móc pospać sobie tak z 6h godzinek ciągiem ;p pij dużo tego kakao i korzystaj teraz póki dzidziuś jeszcze w brzuszku :) pozdrawiam i zapraszam do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. my teraz sypiamy do oporu :P szkoda, że nie idzie na zapas... jak tam Czekoladowy, lepiej już? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też mówili wszyscy żebym spała póki Chłopcy w brzuchu, a ja się wściekałam bo nie mogłam spać w ciąży, w każdej pozycji było mi niewygodnie :/ Ile bym teraz dala by choć jedną noc całą przespać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie tam święta szybko minęły - bardzo spokojnie przy moim Tosiu, a rodzina w drugim pokoju balowała ;)

    OdpowiedzUsuń