No i mamy dwa kilo :) Mała się ładnie chowa, cały czas "balotuje główką nad wchodem" jak to się ładnie fachowo mówi :P Czyli że w ułożeniu główkowym jest.
Moja szyja zamiast się po bożemu skracać to się wydłuża - z 33mm ostatnio teraz podrosła do 38mm. Braxtony jej niestraszne. Rodzić dzisiaj nie będę :P
Okulistycznie się wyjaśniło, rodzę jak chciałam czyli SN.
Następne wieści za 10 dni z KTG :)
Aaaaa i zapomniałabym - odstawiamy żelazo, doktorek zachwycony, HGB 12,3 :)





Szyjka super :) Ja też prawie do końca miałam długą szyjkę, mimo bliźniaków i Braxtonów od ok 20 tc ;)
OdpowiedzUsuńA ja od początku miałam krótką szyjkę, a od 20 tc nawet krytycznie krótką, doprowadzała mnie do szału. Taka jej uroda, mawiał mój gin i ciężko wzdychał bo jak mnie słyszał w telefonie to drżał czy ja nie rodzę :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się!
Jednym słowem wszystko pięknie! :) Możemy spokojnie "ścigać się" dalej ;)
OdpowiedzUsuńW tym wyścigu to akurat kto ostatni na mecie ten wygrany ;) Po tej wizycie to zaczęłam się zastanawiać czy kiedykolwiek urodzę, kto to widział, żeby szyja się wydłużała w ostatnim miesiącu ciąży? ;)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego w Nowym Roku życzą Asia i Antoś!
OdpowiedzUsuń