Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

czwartek, 17 stycznia 2013

Awaria, samodzielne jedzenie i skuteczne usypianie

Popsuł mi się laptop :( A tam wszystkie Tosi zdjęcia! Uszkodzony dysk twardy i nie wiadomo co jeszcze :( I dopiero na koniec lutego okaże się, czy da się odzyskać dane :(

Z innej beczki, sposobiąc powoli Tosię do zasypiania bez piersi wprowadziłam między innymi nucenie kołysanki. Skuteczna jest. Nawet mąż zasypia ;) I to najczęściej szybciej niż mała :)

Po okresie niejedzenia (zęby winne jak nic) Tosia nadrabia, ciągle woła am mniam, i jest efekt, w kilka dni z 7800 weszła na 8200 :) Mamy szansę potroić wagę urodzeniową tj. dobić do 8550 na roczek, co by było bardziej niż super. Uczę ją samodzielnego jedzenia łyżeczką, efekt jest więcej niż zabawny ;) Dzisiaj na przykład udało się trzy razy trafić do buzi a resztę rozsmarować po sobie (maseczka śliwkowa na włosy suuuper, szczególnie do zmycia) i krzesełku. Na szczęście oszczędzone zostały ściany ;) A delikwentka nadawała się już tylko do wsadzenia do wanny ;) Ze słomki mała pić umie ale... nie ma czasu, małpiatka jedna. Wścieka się jak pociągnie i od razu nie leci i zarzuca temat. Ale cierpliwie codziennie wracam do tematu, może załapie, że wystarczy pociągnąć ciut mocniej i dłużej ;) No i już pełna samoobsługa w jedzeniu tych musów owocowych w torebeczkach. Co prawda duszenie żeby wylatywało wszędzie wokół jest w modzie, ale większą część jednak wsysa do buzi :) Trzymając sama w łapkach opakowanie!

Mamy też małe zmartwienie bo Tosia wyraźnie wstając i stawiając nóżki rotuje lewą stopę do środka. Korygujemy to i nie pozwalamy na siedzenie na stopach ( a próbuje często), ale bez wizyty u ortopedy się nie obejdzie. Mam nadzieję, że jakieś ćwiczenia wystarczą, że nie trzeba będzie butów ortopedycznych czy coś.. Bo ja na pierwsze buciki dla Tosi mam już Gucie upatrzone ;) Czy któreś z czytaczowych dzieci miało coś podobnego i jakie były tego losy? Halo pomóżcie ;) Bo orto dopiero pod koniec lutego :)


8 komentarzy:

  1. :O
    Ojejku, jakie zdjęcie :) jak reagujesz na takie rzeczy? Płaczesz czy raczej się śmiejesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama postawiłam jej miskę na blacie, sama dałam łyżkę do ręki, nie oczekiwałam wersalu ;) Było oczywiste, czym się ta zabawa skończy :) Na mnie takie rzeczy nie robią wrażenia. Ani chrupki rozmazane po kanapie, ani biszkopty wdeptane w dywan, ani banan wtarty w moje spodnie. Dając dziecku jedzenie do ręki jestem świadoma, że będzie bałagan :)

      Usuń
    2. No, i dzieci właśnie takich mamuś jak Ty są szczęśliwe :)

      Usuń
    3. No u nas taki widok to codzienność ;) Moja panna też lubi włosy na śliwce układać i jeszcze maska owsiankowa też jest OK tak jak i efekt tłustych włosów po wtarciu w nie masła. Co ciekawe przy jedzeniu nie, ale jak jej zdejmuję śliniak i wyciągam z krzesełka, żeby iść rączki umyć to zanim do łazienki dotrzemy to się okazuje, że włosy też nadają się do mycia.

      Usuń
  2. Zamiast do ortopedy poszłabym najpierw do rehabilitanta dziecięcego. Jeśli będą potrzebne jakieś ćwiczenia, to od razu pokaże jakie. Ortopeda tu raczej niewiele pomoże. I jeśli nie ma wady stóp, to lepiej żeby dziecko uczyło się stawiać pierwsze kroki bez butów :)

    OdpowiedzUsuń