Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

piątek, 25 stycznia 2013

Idą dwójki, plastikowa wieża i po co komu teraz ciążowa kurtka.

Jakaś masakra.

Dwójki idą. Dolne. Obie. Naraz. Jedną już czuć, a w miejscu drugiej dziąsło jak bania. Dziecko przyjmuje tylko bułki i paluszki. Zdaje się że Tośka do roczku chce nadrobić wszystkie ząbki, które powinny jej w teorii do tego czasu wyjść ;)

Jutro mąż porywa córkę a ja będę piec próbny tort dla Tośki na imprezę urodzinową. Tremę mam. Czy będzie jadalny. Czy choć ciutkę smaczny. Czy dziecko choć okruszek spróbuje. Trzymajcie kciuki ;)

Kupiliśmy jej wieżę z plastikowych krążków, bo ta drewniana z IKEI stanowczo jest dla starszych dzieci, bardzo spasowane ma te krążki. Tośka próbowała się z nią nieraz zmierzyć ale za każdym razem kończyło się frustracją i wręczeniem krążka mnie.  Z tą plastikową super sobie mała radzi. ;)

I wiecie do czego przydaje się ciążowa wielka kurtka? Można w nią zapakować siebie z przytroczonym z przodu dziecięciem w mei-tai, zapiąć się swobodnie i wzbudzać sensację na wiosce wystającą z kurtki różową czapulą dziecka ;) Był mróóóóóóóóóz. Dziecko było ubrane 'po domowemu', tylko sweterek i buty założyłam, a jak wróciłyśmy to była cieplutka i zadowolona. Mi też było cieeeepło, od noszenia ośmiu koma trzy kilogramów na klacie niejeden by się spocił. ;) Następnym razem spróbuję ją zarzucić na plecy :)

Zdjęć póki co brak bo piszę z komputera męża, bo zgubiłam ładowarkę do aparatu swojego a męża aparat leży rozładowany i czeka na niewiadomoco. ;) Jak wrzucam jakiś post tylko ze zdjęciem to znaczy, że z komórki :)

1 komentarz:

  1. Faktycznie ekspresowo wychodzą Jej ząbki;) Życzymy jak najmniej boleści!!!

    OdpowiedzUsuń