Stoi w garderobie i kłuje moje oczy. I ręce świerzbią. Achhh rozpakowałoby się i pokazało Tosi.
Ale nie. Jestem silna. To jeszcze tylko miesiąc. Wytrzymam.
Paczka z prezentem dla Tosi. Urodzinowym. Stoi. Kusi. Woła. Oooootwórz mnieeeeee. Weeeeeź mnieeeee.... Pooookaż dzieckuuuuuuu.
Nie. Nie otworzę. Nie. Urodziny to urodziny.
A oto co kupiliśmy:
zdjęcie stąd: http://www.boikido.com/var/ezwebin_site/storage/images/home2/nos-produits/activites/centre-d-activites/1681-1-fre-FR/Centre-d-activites_produitimage.jpg
Jak ja wytrzymam? :P






Napisz potem, czy córka lubiła się tym bawić :)
OdpowiedzUsuńAle fajne:)
OdpowiedzUsuńja mam to samo... najpierw coś kupię a potem mnie świerzbi by zepsuć niespodziankę :)))
OdpowiedzUsuńTeż myślimy nad podobną zabawką, raz jak czekaliśmy w poczekalni u lekarza Antosia bardzo zainteresowała tylko czy na dłużej by się sprawdziło... daj znać jak się Tosi spodoba:)
OdpowiedzUsuńZnam to bardzo dobrze :D Przed świętami zepsułam mężowi niespodziankę, bo tak straszliwie chciałam mu powiedzieć, że nie wytrzymałam i już w listopadzie zapytałam czy cieszyłby się z helikoptera... no i niespodzianki nie było. Wytrzymasz, dasz radę :D
OdpowiedzUsuń