Było fajnie! Tośka się super bawiła z trzyletnią córką znajomych, padła po 23, przespała fajerwerki i obudziła się przed pierwszą w nowym roku ;) Połobuzowała jeszcze do drugiej po czym padła nawet bez cycka a to się rzadko zdarza. Ja padłam razem z małą a mąż jeszcze poświętował trochę ;) Pobudka była o dziesiątej, a do domu wróciliśmy po noworocznym obiedzie na bremeńskiej starówce, było koło 18 ;)
Tak więc moi drodzy, można wyjść w Sylwestra z małym dzieckiem, można miło spędzić czas, małe dziecko nie oznacza uwiązania w domu! :) Wystarczy znaleźć inną parę z małym dzieckiem ;)





Widać, że Tosi się podobało:)
OdpowiedzUsuńZobaczymy jak to będzie u mnie w przyszłym roku:)
No to niezłą mieliście imprezę :)!
OdpowiedzUsuńU nas niestety posucha na maluchy. W bliższej okolicy jest tylko Bułka bo rodzina obfitująca w dzieci mieszka ponad 400 km na zachód.
No to niezła impreza, nasza córa też o 23 padła :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, my tak rok temu zrobiliśmy :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że zaczynasz się klimatyzować :)
My też mieliśmy imprezę z maleństwem, oglądała fajerwerki i była zachwycona. A podobno dzieci boją się huku. :)
OdpowiedzUsuń