Po nocnym alarmie trwającym dwie godziny (jak w pysk regularne co 10 minut skurcze) wybrałam się dzisiaj na USG zobaczyć czy moja szyjka jeszcze istnieje. Ma 26-28mm i jest zamknięta, więc po prostu macica robi wielkie przygotowania do wielkiego dnia...
Przy okazji dowiedziałam się że mała ma około 2690g, no i ma długie nogi jak na córeczkę mamusi przystało ;)





No to już tuż tuz :)
OdpowiedzUsuńsuper :)
OdpowiedzUsuńNie cierpię skurczy :/ Zwłaszcza tych zwiastujących - doprowadzały mnie do szału właśnie w nocy najczęściej. Trzymajcie się, dziewczyny :)
OdpowiedzUsuńJa się stresuję bo dalej skurczy nie rozpoznaję :/
OdpowiedzUsuńCórcia super rośnie :)