Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

środa, 4 stycznia 2012

Czarodziejka z Księżyca...

...miała półksiężyc na czole a ja mam półksiężyce na sutkach. Oprócz tego że są conajmniej trzy razy większe niż były (mąż zrobił o takie: 0.0 oczy jak mnie ostatnio zobaczył) to jeszcze cały pigment zgrupował się na dole przyjmując kształt czekoladowych półksiężyców. Gdzieś czytałam, że to po to, żeby dziecko szybko znalazło drogę do źródełka ;) To niesamowite, jak Matka Natura o wszystkim myśli. Jedyne czego nie mam, to nie pojawiła się u mnie linea nigra, w każdym razie ja jej nie widzę.

Pozostając w temacie cycowym. Raczę się teraz książką Nehring-Gugulskiej pod tytułem "Warto karmić piersią". Łudzę się, że jak opanuję teorię to praktyka pójdzie jak z płatka ;) I przełamię rodzinne tradycje niekarmienia piersią. Chciałabym bardzo.

Apropos. Czytałam drastyczne i okropne historie na temat diety mamy karmiącej. Ja się tego boję bo mam tendencje do chudnięcia i nie chcę zniknąć... Jadłyście normalnie od początku karmienia czy jakoś inaczej? Na zdrowy rozum pokarm nie powstaje z treści żołądka tylko z tego, co do krwi przenika, więc czy naprawdę taki wpływ na pokarm (np alergizowanie) ma to co zjemy?

6 komentarzy:

  1. nie ma dużego wpływu, ale to też zależy od dziecka :) Nie jedz sztubyności i silnych alergenów. polecam książkę "sztuka karmienia piersią" i trzymam kciuki bo dużo karmienia siedzi w głowie.
    ps. jakby co to kliknij mi email :) jak będę umiała to pomogę
    psps: moja kreska na brzuchu była mała i szybko znikła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tam diety olewalam i strasznie przytlam :-( tez myslalam ze jak poznam teorie to bedzie gites, a tu klop mialam zapalenie i nne takie. dzidziusie maja male dziubki i strasznie ciezko jest im wkladac calego sutka. szczegolnie jak placze i sie nie cierpliwi ze tak dlugo mi to schodzi..
    ale nie martw sie na zapas: poradzisz sobie!

    OdpowiedzUsuń
  3. ze starszym problemu nie było przy karmieniu a żadnej teorii nie znałam, z młodszym znam teorię a problemów było co niemiara, ale jak człowiek uparty to wszystkie przeszkody pokona, diety nie stosuję, ale będziesz obserwować dziecko to będziesz wiedziała co CI wolno

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie karmienie trwało krótko (3 miesiące) i nie żałuję, że przestałam bo po prostu to nie szło.
    ja nie miałam czasu na myślenie co mi wolno jeść a co nie. jadłam to co akurat było pod ręką (w granicach rozsądku a nie groch z kapustą). głównie jadłam biszkopty i ciastka ale nie przytyłam. później okazało się, że moja córka ma skazę białkową i zabronili mi jeść mleko i jego przetwory i jajka... na samych warzywach i owocach długo bym nie pociągnęła więc zrezygnowałam z karmienia. przeżywałam to strasznie chociaż każdy widział, że moja Natalia stała się innym dzieckiem (kolki jak ręką odjął :D)
    i mleko bierze się z głowy.

    i to co trzeba pamiętać żeby nie zwariować przy babyboom "miłość płynie z serca a nie z cycka..."

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na początku jadłam WSZYSTKO, aż do czasu gdy u Jula pojawiły się kolki:( Przeszłam na dietę, ale po dwóch miesiącach zaczęłam wprowadzać inne produkty, bo myślałam, że wykorkuję z braku kalorii- masz rację, mleko nie bierze się z niczego i jeśli tylko Wasz Dzidziuś nie będzie źle reagował na to co jesz, to polecam nie stosowanie żadnych diet. Uwierz mi, że już z samego wysiłku do wstawania w nocy, opieki w ciągu dnia sporo się chudnie. No i od karmienia piersią również.
    Życzę Ci z całego serducha, by kolki minęły Was szerokim łukiem:D

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas podobnie jak u Zezulli, tylko my zamotałyśmy się dość szybko i tak ok 4 tż Bromby zaczęłam jeść wszystko znowu. I tego Ci życzę
    I zazdroszczę - moja linea negra była widoczna z kosmosu i została ze mną ponad pół roku. Ale w sumie ją lubiłam :)
    Aha, no i nie bój się chustować szybko, to naprawdę pomaga, bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń