...miała półksiężyc na czole a ja mam półksiężyce na sutkach. Oprócz tego że są conajmniej trzy razy większe niż były (mąż zrobił o takie: 0.0 oczy jak mnie ostatnio zobaczył) to jeszcze cały pigment zgrupował się na dole przyjmując kształt czekoladowych półksiężyców. Gdzieś czytałam, że to po to, żeby dziecko szybko znalazło drogę do źródełka ;) To niesamowite, jak Matka Natura o wszystkim myśli. Jedyne czego nie mam, to nie pojawiła się u mnie linea nigra, w każdym razie ja jej nie widzę.
Pozostając w temacie cycowym. Raczę się teraz książką Nehring-Gugulskiej pod tytułem "Warto karmić piersią". Łudzę się, że jak opanuję teorię to praktyka pójdzie jak z płatka ;) I przełamię rodzinne tradycje niekarmienia piersią. Chciałabym bardzo.
Apropos. Czytałam drastyczne i okropne historie na temat diety mamy karmiącej. Ja się tego boję bo mam tendencje do chudnięcia i nie chcę zniknąć... Jadłyście normalnie od początku karmienia czy jakoś inaczej? Na zdrowy rozum pokarm nie powstaje z treści żołądka tylko z tego, co do krwi przenika, więc czy naprawdę taki wpływ na pokarm (np alergizowanie) ma to co zjemy?





nie ma dużego wpływu, ale to też zależy od dziecka :) Nie jedz sztubyności i silnych alergenów. polecam książkę "sztuka karmienia piersią" i trzymam kciuki bo dużo karmienia siedzi w głowie.
OdpowiedzUsuńps. jakby co to kliknij mi email :) jak będę umiała to pomogę
psps: moja kreska na brzuchu była mała i szybko znikła :)
ja tam diety olewalam i strasznie przytlam :-( tez myslalam ze jak poznam teorie to bedzie gites, a tu klop mialam zapalenie i nne takie. dzidziusie maja male dziubki i strasznie ciezko jest im wkladac calego sutka. szczegolnie jak placze i sie nie cierpliwi ze tak dlugo mi to schodzi..
OdpowiedzUsuńale nie martw sie na zapas: poradzisz sobie!
ze starszym problemu nie było przy karmieniu a żadnej teorii nie znałam, z młodszym znam teorię a problemów było co niemiara, ale jak człowiek uparty to wszystkie przeszkody pokona, diety nie stosuję, ale będziesz obserwować dziecko to będziesz wiedziała co CI wolno
OdpowiedzUsuńu mnie karmienie trwało krótko (3 miesiące) i nie żałuję, że przestałam bo po prostu to nie szło.
OdpowiedzUsuńja nie miałam czasu na myślenie co mi wolno jeść a co nie. jadłam to co akurat było pod ręką (w granicach rozsądku a nie groch z kapustą). głównie jadłam biszkopty i ciastka ale nie przytyłam. później okazało się, że moja córka ma skazę białkową i zabronili mi jeść mleko i jego przetwory i jajka... na samych warzywach i owocach długo bym nie pociągnęła więc zrezygnowałam z karmienia. przeżywałam to strasznie chociaż każdy widział, że moja Natalia stała się innym dzieckiem (kolki jak ręką odjął :D)
i mleko bierze się z głowy.
i to co trzeba pamiętać żeby nie zwariować przy babyboom "miłość płynie z serca a nie z cycka..."
Ja na początku jadłam WSZYSTKO, aż do czasu gdy u Jula pojawiły się kolki:( Przeszłam na dietę, ale po dwóch miesiącach zaczęłam wprowadzać inne produkty, bo myślałam, że wykorkuję z braku kalorii- masz rację, mleko nie bierze się z niczego i jeśli tylko Wasz Dzidziuś nie będzie źle reagował na to co jesz, to polecam nie stosowanie żadnych diet. Uwierz mi, że już z samego wysiłku do wstawania w nocy, opieki w ciągu dnia sporo się chudnie. No i od karmienia piersią również.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci z całego serducha, by kolki minęły Was szerokim łukiem:D
U nas podobnie jak u Zezulli, tylko my zamotałyśmy się dość szybko i tak ok 4 tż Bromby zaczęłam jeść wszystko znowu. I tego Ci życzę
OdpowiedzUsuńI zazdroszczę - moja linea negra była widoczna z kosmosu i została ze mną ponad pół roku. Ale w sumie ją lubiłam :)
Aha, no i nie bój się chustować szybko, to naprawdę pomaga, bardzo polecam :)