...koleżanka... :P Dzisiaj w nocy obie miałyśmy skurcze, z tą różnicą, że mnie o 5 rano ustały choć od 23 narastały i na koniec miałam co 4 minuty, a koleżance o 6.30 odeszły wody. Życie jest niesprawiedliwe bo ona miała termin na 12 lutego dopiero!!!!
Wchodzenie po schodach zaliczone, centrum handlowe zaliczone, herbata malinowa zaliczona, jeszcze męża trza zaliczyć :P
PS. Nabyłam drogą kupna dwie książki - W głębi kontinuum i Więź daje siłę. Zaczęłam od tej pierwszej... Lektura w toku, przemyśleniami się podzielę, jak skończę.





Trzymaj się:) Może to nastąpi już dzisiaj? Trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie:)
" jeszcze męża trza zaliczyć :P" hahah powaliłaś mnie tym :D
OdpowiedzUsuńja juz czytam w glebi kontinuum i jestem w szoku!
OdpowiedzUsuńzapraszam do zabawy serialowej :-)
OdpowiedzUsuńHahaha ale się uśmiałam z tego męża :) Może od niego powinnaś zacząć hihi ;)
OdpowiedzUsuńTrzeba było zacząć od męża potem schody i cała reszta, w przerwie tez mógł być mąż i na mężu zakończyć, poślizgu nigdy za wiele ;P
OdpowiedzUsuńNiech jeszcze mała posiedzi, takie mrozy ze psa się z domu nie wypędza a ty chcesz dziecko wypchnąć, zaczekaj zrobi się cieplej to wyjdzie ;)
Trzymam kciuki
to pisałam ja http://kochamgeeka.blox.pl/html gusla1 :D
"W głębi kontinuum", gdzieś już to słyszałam, koniecznie napisz wrażenia:)
OdpowiedzUsuń