Nic, kompletnie nic. KTG płaskie, nawet się dziecku kopnąć nie chciało. Szyjka trzyma. No nie urodzę aż do wiosny chyba... Za tydzień kolejne KTG. A za dwa wizyta. Daj boziu nie dotrwać do wizyty...
Cierpliwości na 100% urodzisz. A jak i kiedy to tylko dzidzia wie. Najgorzej jest już po terminie. Wtedy miałam wrażenie, że brzuch z minuty na minutę jest coraz większy. I, że zaraz eksploduję. Urodziłam tydzień po terminie. To był chyba najdłuższy tydzień w moim życiu. I nie spałam chyba wcale.
Cierpliwości, cierpliwości a na pewno przyjdzie wyczekiwany moment lada chwila:)
OdpowiedzUsuńja pamiętam :D nie dotrwałam :D "rozsypałam" się dzień przed wizyta ;D
OdpowiedzUsuńCierpliwości na 100% urodzisz. A jak i kiedy to tylko dzidzia wie.
OdpowiedzUsuńNajgorzej jest już po terminie. Wtedy miałam wrażenie, że brzuch z minuty na minutę jest coraz większy. I, że zaraz eksploduję. Urodziłam tydzień po terminie. To był chyba najdłuższy tydzień w moim życiu. I nie spałam chyba wcale.