Dobra nie ma żartów, mąż wraca jutro na tydzień i planuję w tym tygodniu właśnie urodzić :P.
Jak to moje dziecko zachęcić do wyjścia na świat? Macie jakieś sposoby? Poza myciem okien - nawet chęć urodzenia dziecka mnie do tego nie zmusi :P
Skurcze "se mam" takie jak zawsze tzn od 20tc.. Młoda się wierci niemiłosiernie.
Jutro idę na KTG, niech tam się coś zadzieje... Niech będzie jak u siostry - poszła na KTG a tam poród w najlepsze, tylko jeszcze jej nie zaczęło boleć... Trzy godziny później już było po ptokach :P
Zróbcie jakieś czary mary noooooo.....





Czary mary pach! ale dopiero od jutra możesz rodzić jak mąż wróci:)
OdpowiedzUsuńMój też jutro wraca i już nie moge się doczekać:)
....przebiegnij się, nie jakoś strasznie silnie, ale ze 150m.... u mni esię zaczłęo jak biegłam za psem :P
OdpowiedzUsuńJak mąż wraca, to przywitaj go namiętnie - ponoć seksowanie czasem pomaga ;)
OdpowiedzUsuńPodobno też chodzenie pomaga przyspieszyć, więc spacerki albo schody tam i z powrotem :)
OdpowiedzUsuńSeks działa :D Podobno też rycyna, ale ja bym nie próbowała ;)
OdpowiedzUsuńmnie wywoływali w szpitalu ale znajoma postanowiła umyć mieszkanie od podłogi aż po sufit i okna zostawiła sobie na sam koniec. Przy ostatnim oknie zaczęła rodzić. Więc dwie pieczenie na jednym ogniu mieszkanie posprzątane i dziecko na świat wydane :D
OdpowiedzUsuń:) wdech wydech! ciezkie to czekanie, trzymam kciuki ze cos sie ruszy niebawem. pozwol ze cie do siebie dodam, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńHehe :) Ty chcesz urodzić jak najszybciej a ja zaklinam moją małą, żeby sobie jeszcze w brzuchu co najmniej tydzień posiedziała :D To może ja będę czarować Twoją Tosię żeby już wychodziła a Ty czaruj moją Alę żeby się nie spieszyła, co? :-)))
OdpowiedzUsuń