Dzisiaj oficjalnie skończyłam 39tc. Młoda ani myśli wyjść, choć próbujemy ją do tego zachęcić wszelkimi sposobami, ona jednak ma swoje zdanie które krótko i soczyście określiłabym jako "fuck off".
Przedwczoraj w nocy odszedł czop, i od tego czasu nawet porządnych skurczy przepowiadających brak.
Okropne to czekanie. Bu. Nie pomaga przebieganie kaczym pędem przez jezdnię, nie pomaga skakanie kaczą gracją po schodach, nie pomagają maliny ani żadne ich przetwory, nie pomaga pomoc męża :P No nie i już. Niezależna istota z tej mojej córki, Tosia samosia :)





Możesz jeszcze spróbować ostrego jedzenia. Ja chodziłam 40 tygodnie i 1 dzień i miałam tak samo nic się nie działo, pojechałam na KTG bo jeździłam co 3 dni a ze miałam cukrzycę to w termin miałam się zameldować w szpitalu i zostac ale zrobili mi to Ktg i powiedzieli nic a nic jeszcze nie napewno z tydzień nie no to wróciłam do domu, uwaga autobusem(!) a 10 minut po północy odeszły mi wody, o!
OdpowiedzUsuńA wiesz co mi pomogło? Herbata z sokiem malinowym :) Ada wyszła za dwa dni :P
OdpowiedzUsuńMaliny to ściema, od dłuższego czasu piję herbaty malinowe lub z sokiem malinowym, jem maliny i nic ;)
OdpowiedzUsuńJuż to pisałam u Ciebie ale chyba coś wpis zjadło wiec powtórzę: Maliny nie działają przy wywołaniu porodu, to liście malin mają takie właściwości. Także herbatka z liści malin a nie malinowa!
OdpowiedzUsuńPs. Finiszujesz już Czarownico, finiszujesz :) Dużo siły i cierpliwości życzę.
urodziłam tydzień-dwa od czopa z tego co pamiętam..
OdpowiedzUsuńtak tak to napar z suchych liści malin ;-) ale u nas tez nie pomogło ;-)
OdpowiedzUsuńszorowanie podłogi ??? na czworaka ;-) ????
pamiętam jak mi się dłużyły ostatnie dwa tygodnie :D
Książka do ręki i zabijaj czas :-)
Jedyną potwierdzoną metodą naturalną jest stymulacja mechanoreceptorów w sutkach (oksytocyna się od tego wydziela). Schemat to: 4 min jeden, 4 min przerwy, 4 min drugi, 4 min przerwy i tak przez godzinę a całość minimum 3x dziennie,dosyć to upierdliwe ale działa :).
OdpowiedzUsuń