Tosia chyba też. Macica ćwiczy i ćwiczy te swoje Braxtony ulubione. A ja jem same kwaśne rzeczy - kiwi, ogórkowa a na popitkę pepsi. A w konsekwencji oczywiście zgaga...
Widzę, że my obie z Lublina :) A skoro tak mam superważne pytanie: który szpital wybrałaś? Ech, dziewczyny, jak Wam zazdroszczę, że jesteście na finiszu! Pozdrawiam.
To już niewiele zostało :)U nas jakieś +/- 48dni ale teraz już szybciutko leci :)
OdpowiedzUsuńps. dodałam Twojego bloga do swojej listy :) U Ciebie będzie Antosia a u nas Antoś ;)
OdpowiedzUsuńWidzę, że my obie z Lublina :) A skoro tak mam superważne pytanie: który szpital wybrałaś?
OdpowiedzUsuńEch, dziewczyny, jak Wam zazdroszczę, że jesteście na finiszu! Pozdrawiam.
Świdnik wybrałam :)
OdpowiedzUsuńuważaj na napoje gazowane przed porodem, żeby maleństwa brzuszek nie bolał, wiem coś o tym, bo przed porodem sama piłam na potęgę.
OdpowiedzUsuńWidzę, że przyszła mamusia. ;-)
OdpowiedzUsuńżyczę szybkiego i bezbolesnego porodu ;-*
zapraszam do mnie.