Co się zmieniło...
Tosia chodzi. Chodzi i upada. I chodzi. I upada. I tak w kółko. Że jeszcze pupy nie ma sinej to ja nie wiem ;). Chodzi solo i z czymkolwiek w ręce.
Umie pokazać, jak robi rybka.
Podświadomie wie, kiedy wraca tata z pracy bo już godzinę wcześniej zaczyna cyklicznie wołać 'tata tata' i każdy hałas na klatce schodowej też wywołuje okrzyk 'tata'.
Pokochała paputki swoje domowe i buciki i sama podstawia stópki, by je założyć. W zasadzie obuwie to jedyna część garderoby, przed którą nie ucieka i przy zakładaniu której nie ma krzyków.
Nie je znowu nic. Poza mlekiem. Uroki ząbkowania... :/ Łyżeczkę odpycha, BLW to wyłącznie 'wyrzuć', jedzenie przez nią łyżeczką też polega na gmeraniu w misce tylko. No nic nie zrobię.
Ma swoją ukochaną baję czyli 'Kubuś Puchatek. Czas prezentów'. Potrafi oglądać jak zaczarowana dobre kilkanaście minut! Przeżywa przy tym, gestykuluje, robi miny. No i śpiewa i tańczy jak są piosenki.
Pije sama z niekapka.





Pięknie rozwinięta dziewczynka :)
OdpowiedzUsuńTaka młoda i już PPD (perfekcyjna pani domu):) ?
OdpowiedzUsuńno i mieszkanie ci posprząta ;)
OdpowiedzUsuńSuper Tosieńka! Takie umiejętności nowe że ho ho! Gratuluję bystrej córeczki:)
OdpowiedzUsuńAle panna porządnicka no, no!:)
OdpowiedzUsuńSlicznie chodzi :-)
OdpowiedzUsuńInie wiedzialam, ze mozna tak spacerowac ze sprzetem w rece! :-)