Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

wtorek, 19 marca 2013

Ulubiona książeczka

Dawno temu nabyłam w Lidlu książkę.



Nadeszła pora, że stała się ona ulubioną książką Toni... 
Oglądamy ją sto razy, ciukamy palcem w każdego kotka, pokazujemy mamę świnkę karmiącą swoje dzieci,  hukamy jak sowa co na belce siedzi.
Dzięki tej książce Tosia powiedziała dziś po ciuknięciu w kotka 'kat', a ciuknąwszy w drugiego zamiauczała 'aiii'.



Noo... Tylko, że się nie przyjrzałam dobrze obrazkom i ich podpisom... I dziś muszę dziecku tłumaczyć na przykład takie obrazki...


Ledwo umiem to wymówić, ale człowiek uczy się całe życie ;D
Takich nazw jest więcej, baardzo fachowa ta książka....

6 komentarzy:

  1. wóz asenizacyjny do gnojowicy - Ha Ha Ha - szacuneczek dla autora :)

    OdpowiedzUsuń
  2. niezłe:) ja bym powiedziała, że to przyczepa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wóz asenizacyjny - bosko! Mam nadzieję, że nie zapomnieli też o płycie gnojowej ;)
    A postępów gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna ta książeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy taką samą i też jest mocno eksploatowana ;)

    OdpowiedzUsuń